Zanim pojawi się pewność – będzie zawahanie.
Zanim zrobi się jaśniej – przychodzi chwila, w której trudno zobaczyć cokolwiek.
Czasem wystarczy jedno „teraz”, jedno „spróbuję”, by coś ruszyło. Nie trzeba mieć planu na całą drogę. Wystarczy maleńki ruch. Decyzja, że dziś będzie tym dniem, kiedy coś się zacznie. Coś swojego. Coś nowego.
Pierwszy krok nigdy nie wygląda jak w filmach. Często jest cichy, niedoskonały, pełen niepewności. Ale to on zmienia wszystko. Otwiera przestrzeń, której wcześniej nie było. Nie dlatego, że świat się zmienia – ale dlatego, że sposób patrzenia się zmienia.
Być może to nie będzie wielki gest. Może to będzie wstanie z łóżka trochę wcześniej. Zapisanie myśli w notesie. Zrobienie jednego telefonu. Odmówienie sobie tego, co odciąga. Albo pozwolenie sobie na coś, czego od dawna się odmawiało.
Nie trzeba wiedzieć, dokąd się zmierza. Wystarczy ruszyć. I iść na tyle, na ile dziś wystarczy sił.
Reszta przyjdzie z czasem.
Każdy początek ma w sobie odwagę, nawet jeśli nie jest głośny. Nawet jeśli nikt go nie widzi. To nie ma znaczenia. Bo to nie o innych chodzi.
To Ty jesteś tą zmianą.
Dodaj komentarz